Podatek od aktywów pozabankowych

Podatek od aktywów bankowych i firm ubezpieczeniowych to nowy pomysł rządu na łatanie dziury budżetowej. Na razie jest on w fazie projektu, więc wiele może się zmienić, na przykład to, że podatkiem będą objęte firmy pożyczkowe z sektora pozabankowego.
Jak więc odbiłoby się to na ich sytuacji finansowej?

Co do stawek proponowanego podatku, to będą one wyglądać tak:

  • stawka podatku dla ubezpieczycieli ma wynieść 0,6 proc. rocznie;
  • stawka podatku dla banków ma wynieść 0,39 proc. rocznie.

Aktywa firm pożyczkowych można oszacować na około 7 mld złotych (5 mld pożyczek + max 40%* inne aktywa).
Nie jest to wiele, bo sam PKO BP ma aktywa warte około 250 mld złotych. Gdyby zastosować takie same stawki jak dla banków, bez wolnej od podatku podstawy, to firmy pozabankowe zapłaciłby rocznie nieco ponad 27 mln zł podatku. Jest to kwota praktycznie niezauważalna w budżecie.
Firmy chwilówkowe mają dużo większą rentowność aktywów, na poziomie 4%-5%*, a banki w okolicach 1,5%. Więc jeśli taki podatek zostałby wprowadzony również dla sektora pozabankowego to musiałby wynieść około 1,2% aby zachować proporcje.

* – Wskaźniki finansowe firmy pozabankowej na podstawie danych Provident Financial.

Chwilówki bankowe – co nas czeka

Do tej pory banki nie interesowały się rynkiem chwilówek, czyli stosunkowo niskich pożyczek, udzielanych w oparciu o szybką i łatwą do spełnienia procedurę.
Jedną z cech charakterystycznych chwilówek są wysokie koszty, zazwyczaj w wysokości 20 do 40 procent kwoty pożyczki miesięcznie. Wysoki koszt chwilówki ma za zadanie zniwelować wady związane z procedurą przyznania takiej chwilówki.
Chodzi tu głównie o dość wysoki odsetek niespłaconych zobowiązań, które muszą zostać pokryte przez innych pożyczających.
Rynek chwilówek, związany tradycyjnie z sektorem pozabankowy, jest stosunkowo mały w porównaniu do sektora bankowego, i do tej pory nie stanowił przedmiotu zainteresowania banków komercyjnych.
Jednak może się to zmienić w najbliższym okresie. A przesądzić o tym mogą dwa czynniki. Pierwszym jest nowa ustawa potocznie zwana antylichwiarską. Od początku 2016 roku banki nie będą musiały gimnastykować się z upychaniem kosztów kredytów do ubezpieczeń, opłat przygotowawczych i tym podobnych.
Od lutego 2016 roku będzie można legalnie naliczyć 25% kosztów stałych i 30% rocznych za każdy kredyt i pożyczkę, bez uciekania się do ekwilibrystyki prawno-rachunkowej.
Drugim czynnikiem, który skłoni sektor bankowy do zainteresowania się chwilówkami będzie zapowiadany, przez ekipę rządzącą, podatek od aktywów bankowych, który sprawi, że bankom nie będzie opłacało się udzielać wysokich i długich kredytów, jak na przykład mieszkaniowych.
Na czym polega podatek od aktywów bankowych?
W dużym uproszczeniu wygląda to tak, że bank udzielając kredytu na zakup mieszkania, na przykład w wysokości 300000 złotych, staje się właścicielem lub współwłaścicielem tego mieszkania. I to mieszkanie o wartości 300 tys. jest majątkiem banku, aktywem od którego trzeba będzie zapłacić podatek. Upraszczając, udzielone kredyty to aktywa banku.
Rząd chce wprowadzić stawkę 0,39 procenta, czyli w naszym przykładzie podatek wyniesie 1170 złotych rocznie. W tej sytuacji bank ma dwie możliwości, albo doliczy podatek do raty kredytu, albo weźmie go na siebie zmniejszając swój zysk. Żadna z możliwości nie jest dobra dla banku, pierwsza bo zmniejszy zainteresowanie produktem, a druga z wiadomych względów.
W przypadku chwilówek podatek od aktywów bankowych będzie praktycznie bez znaczenia. W przypadku pożyczki w wysokości 1000 złotych na 30 dni podatek wyniesie 33 grosze, natomiast koszt takiej chwilówki to ponad 275 złotych.
Tak więc instytucje bankowe odrobią sobie straty na chwilówkach.
Jedynym problemem dla banków może być tylko procedura, która będzie odbiegać trochę od tej znanej z firm pozabankowych. Banki są zobowiązane do zbadania zdolności kredytowej, za która odpowiada udokumentowany dochód oraz scoring w BIK.
Firmy chwilówkowe nastawione są na klientów którzy mają problem z udokumentowaniem dochodu, ponieważ jest on nieregularny bądź pochodzi z szarej strefy.
Ale i na te problemy jest recepta. Banki stworzą własne, zależne instytucje, które nie będą podlegać ostrym regulacjom. Na korzyść banków przemawia też fakt, że posiadają one stosunkowo tanie źródło kapitału i bez problemu mogą działać na dużą skalę już od momentu otworzenia tego interesu.

Czy ten scenariusz się spełni i chwilówki bankowe na dobre zawitają na nasz rynek? Odpowiedz na to pytanie poznamy w ciągu najbliższych miesięcy.